O jak bardzo się cieszę !!!!
Przez wiele lat byłem w muzeum wolontariuszem, następnie.bylem zatrudniony kiedy muzeum było współprowadzone z MKiDN abym w czasie choroby po piątym zawale został wyrzucony na zbity ....?
Takie piękne uwieńczenie mojego zaangażowania w tym miejscu.
Z utęsknieniem czekam więc na upadek tego padołu łez.
Niech to sie rozleci na drobne kawałki.
Andrzej szymczak
Mistrz introligatorstwa